Pani pies w tym miesiącu poruszyła internety i rozbiła blogowy bank, dlatego też czeka na Was podsumowanie na wesoło. Bo ja i psica jesteśmy strasznie szczęśliwe!

Nie mam bladego pojęcia, jak to się dzieje, ale zwierzęta podbijają kosmos. I wiecie co? Pisanie jako zwierzę ma sens. Cyndi nie dostała hejtu, a na wszystkie jej chamskie selfie ludzie reagują: „jaka ona słodka”. Nigdy jeszcze nie usłyszała: „Zabierz gębę, bo straszysz biednych ludzi” (W sumie myślę, że jej się należy!) I w ogóle skąd ta popularność? Próbowałam wypytać, jak ona to robi, ale nic nie chciała powiedzieć. Do tego zarzuca mi zazdrość!
Najlepsze wpisy:

Zabawnie to wszystkie wygląda, właśnie uśmiecham się złowieszczo, kiedy patrzę na statystyki. Pies jest w zasadzie najpopularniejszym tematem poruszanym na tym blogu, ale dwa teksty bezczelnie wbiły się na pierwsze miejsce. Piesica jest wściekła… Aż rude plamki jej wyblakły! Chyba zaważyła o tym szczerość. Bo wiecie… piesia to czasem brzydko kłamie, np. o tym, że to ona wyprowadza mnie na spacery. Natomiast ja piszę szczerze, dlatego też recenzja Ciemniejszej strony Greya wygrała. To był refleksyjny wpis, nie ma co. Połowa internetu źle go zrozumiała, bo na naszej planecie żyje cała masa ludzi, którzy czytają tylko nagłówki.

W ogóle napisałam 19 tekstów. Jestem dumna jak paw! 😉