Zimowe Biegi Górskie Falenica – podsumowanie

Zimowe Biegi Górskie w Falenicy – tej nazwy nie trzeba nikomu reklamować i przedstawiać. Wszyscy mieszkańcy Warszawy, a i pewnie wielu biegaczy z polski, wie, co to znaczy zimowe bieganie po podwarszawskich wydmach. W zeszłym roku zasmakowałem trudu trzech okrążeń i kilkunastu podbiegów. Wtedy obiecałem sobie, że w sezonie 2014/2015 postaram się wziąć udział w jak największej ilości zawodów. Przecież to doskonałe przygotowanie przed wiosennymi startami i sposób na wypracowanie formy zimą.  I choć czasami brakowało czasu i były inne plany, w tym roku udało mi się wystartować w Falenicy cztery razy. Trzy starty sklasyfikowały mnie w klasyfikacji generalnej, a czwarty start  finałowy, który miał miejsce dzisiaj, pozwolił mi odebrać piękny ceramiczny medal.

Zimowe Biegi Górskie Falenica runda finałowa – medal

Zacznijmy od początku, od pierwszego startu, który miał miejsce 13 grudnia. Byłem wtedy zaraz po okresie roztrenowania i osiągnąłem wynik 53:30. To był mój poziom “-1″. Wiedziałem, że pierwszy start wyznaczy miejsce, w którym jestem w danym momencie, a z moją kondycją było bardzo źle.

Za drugim razem, 10 stycznia, było już lepiej i  wyznaczyłem poziom “0″ –  50:43 na mecie było efektem powrotu do regularnych treningów.

Zimowe Biegi Górskie Falenica 2.runda

Zimowe Biegi Górskie Falenica

Zimowe Biegi Górskie Falenica

Za trzecim razem, startując w tydzień po górskim zawodach Wilcze Gronie, czułem sporo siły i mocy w nogach. Śnieżne, ciężkie zawody w Beskidzie Żywieckim przyniosły na falenickich wydmach bardzo dobre efekty. Uzyskałem swój mały historyczny wynik. Zszedłem poniżej 50 minut i to z zapasem. Czas na mecie 48:58 był moim wielkim sukcesem.

Zimowe Biegi Górskie Falenica 4. runda Inov-8 Mudclaw 265

Daleko jeszcze….

Tego dnia, warunki na trasie były trudne, było sporo śniegu i ślisko, a mimo to wykręciłem bardzo fajny czas. Zadziałał chyba efekt superkompensacji

Bieg górski, nawet jeśli nie są to prawdziwe góry, tylko podwarszawskie wydmy, jest startem wymagającym. Człowiek daje z siebie naprawdę wiele, co widać poniżej Czasami robiłem naprawdę głupie miny – to chyba jedna z najgłupszych – a może najbardziej zabawnych

Czasami robiłem głupie miny

Zawody w Falenicy dały mi bardzo dobry trening krosowy. Dzięki temu zbudowałem siłę i z pewnością przyniesie to korzyści podczas Półmaratonu Warszawskiego czy Orlen Maratonu. Żadne podbiegi nie będą mi groźne.

Finałowa runda (nie licząca się do klasyfikacji generalnej), to kolejna życiówka. Dzisiaj wykręciłem około 48:50 – czekam na oficjalne wyniki. Wpadając na metę zamiast wcisnąć w zegarku stop, wcisnąłem “lap” i nie mam dokładnie zmierzonego czasu. Jestem jednak pewien, że urwałem kilka sekund. Dzisiaj biegło się trochę gorzej, sporo piachu nie ułatwiało szybkiego przebiegnięcia trasy – wolę biegać w śniegu

Zimowe Biegi Górskie Falenica – runda finałowa – fot: Krzysztof Aniołkowski

Pozdrawiam wszystkich zawodników, którzy przemierzali ze mną trasę Falenickiej pętli. Pozdrowieni dla Jarka, który wyprzedzał mnie prawie zawsze w tym samym miejscu. Pozdrowienia dla Szymona, który na ostatnim okrążeniu wymijał mnie przed metą. Pozdrowienia dla Janga, którego goniłem podczas poprzedniego startu i dzięki niemu ostro finiszowałem. Pozdrowienia dla Przemka, którego póki co daję radę wyprzedzić na trasie i na koniec pozdrowienia dla takiego gościa z kosmosu, z którym mam kilka kultowych “samojebek” (Marcinie…). Falenica to bardzo klimatyczne zawody i pomimo coraz większej frekwencji, klimat nadal jest!

Podziękowania dla organizatorów, wolontariuszy i sponsorów !!!

Przed dwoma ostatnimi startami, gdzie zszedłem poniżej 50 minut, wcześniej spożywałem batona Chia Charge i ziarenka Chia Charge Trial Mix – czy to miało znaczenie…. ?

Jeśli chodzi o sprzęt to muszę wyraźnie napisać, że jestem zachwycony moimi nowymi butami – inov-8 mudclaw 265 – buty spisały się fantastycznie i ani razu nie miałem problemu z trakcją. Te buty są stworzone do biegania w trudnym terenie – więcej przeczytacie w recenzji, która już wkrótce.

A tak się buduje formę: 53:33, 50:43. 48:58 i na finał 48:50

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Bieganie