Plany na 2014 i misja „Chudy 2014″

Nie pisałem jeszcze nic o moich planach na ten rok. Tak wiec nadrabiam zaległości i napisze wam z czym mam zamiar zmierzyć się w tym roku. Mogę napisać to teraz, tym bardziej, że odbyło się losowanie do jednego z biegów, w którym miałem zamiar wziąć udział.

W tym roku po raz kolejny skupiam się na górach. Dokładnie tak samo, jak w zeszłym roku. Głównym startem w 2014 jest Chudy Wawrzyniec. Zapytacie pewnie dlaczego jeszcze raz ten sam bieg ? Odpowiedzi jest kilka: po pierwsze to fantastyczna impreza, która ma spore uznanie w środowisku biegaczy. Zawody otrzymały Srebrną Kozicę w kategorii najlepszym bieg na ultra dystansie. Nie bez znaczenia jest też fakt, że zawody organizują doświadczeni ludzie, także poziom organizacyjny gwarantowany.

Najważniejszy powód ponownego startu w Chudym to wyrównanie rachunków z zeszłego roku. Nie ma się co oszukiwać – rok temu debiutowałem i pobiegłem po prostu na zaliczenie. Wiele było męczarni i cierpienia na trasie, ale to uczucie na mecie jest nie do opisania. W tym roku mam zamiar mocno pocisnąć i pobiec na konkretny, dobry czas. Znam trasę, wiem czego się spodziewać i jak zaplanować bieg. Nie wiem jeszcze do końca, na którą trasę się zdecydować. Głowa podpowiada żeby powalczyć mocno na 50+ i pokazać, o ile można się poprawić rok do roku, a „wariat” podpowiada żeby polecieć i spróbować 80+. Jest jeszcze trochę czasu na ostateczną decyzję.

Na bieżąco będę pisał o moich przygotowaniach, tak jak w zeszłym roku. Mam nadzieję, że znajdziecie tutaj wiele przydatnych informacji.

Co na wiosnę? Poza sprawdzianem formy w Półmaratonie Warszawskim, pobiegnę Orlen Maraton. Od stycznia szykuję się pod te zawody. Przygotowania idą jako tako, ponieważ przytrafiła się dwutygodniową przerwa. Nadrabiam zaległości treningami, jak chociażby w ten weekend – dwa razy po 20 km spokojnego biegu. Plan na wiosnę, to pobiec nie gorzej jak w Poznaniu jesienią zeszłego roku, a najlepiej to w granicach 3:40 – 3:45. Taki wynik jest konieczny, żeby zrealizować drugi cel tego roku, a mianowicie 3:30 na jesień. Miało być w Berlinie, będzie pewnie w moim Poznaniu. Niemcy mnie nie wylosowali, a w Poznaniu kibice i atmosfera niosą zawodnika do przodu Jak to się uda, to może w 2015 zbliżę się do 3:1x – 3:2x. Czy uda się kiedyś złamać „trójkę”? Zobaczymy – póki jestem jeszcze młody, nadzieja jest. Ważne żeby robić postępy z roku na rok.

Jak będzie czas i uda się zapisać to może pobiegnę w Biegu Marduły. Bardzo wymagające zawody na dystansie 25 km. Do tego oczywiście kilka startów na 5 i 10 km. Jedno jest pewne, kuferek z medalami na pewno w tym roku się nie domknie i trzeba będzie pomyśleć o większym.

Jeśli Chudego pobiegnę z dobrym rezultatem  i w zdrowiu, to być może zrealizuję plan przebiegnięcia Biegu 7 Dolin, organizowanego w ramach Festiwalu Biegów. Po co się tak męczyć? Da mi to przede wszystkim punkty kwalifikacyjne na Bieg ultra Grania Tatr w 2015 i co ważniejsze, umożliwi wzięcie udziału w losowaniu do CCC również w 2015 – takie szaleństwo A co to jest CCC – proszę bardzo:

Film przedstawia Ultra-Trail du Mont-Blanc® – 168 km, a CCC® (Courmayeur Champex Chamonix) to „tylko” 101 km

A teraz czas na kawkę

(projekt i wykonanie LEGO- synek Mateusz)

Opublikowano
Umieszczono w kategoriach: Bieganie